Szakszuka – Królewskie śniadanie

51

Ludzie tacy jak ja, wychowywani w wierze chrześcijańskiej od małego, byli uczeni święcić dzień święty. To już od rodziców zależało, czy to będzie uczta przy stole w ładnych ubraniach, czy wycieczka do kościoła. Wydaje mi się, że człowiek staje się zupełnie niezależny od rodziców dopiero wtedy, kiedy zacznie świętować na swój rachunek — samemu wybierając jak ma się to odbywać.

Poczułem się naprawdę dorosły wtedy, kiedy zrozumiałem, że prawdziwym powodem do świętowania dnia siódmego nie są obiady, tylko śniadania. Liczba osób przy świętowaniu jest ograniczona przez porę dnia, ale to tym lepiej — więcej jedzenia dla Ciebie. W wąskim gronie można zapomnieć o jakiś bardziej złożonych zasadach ubioru i cały proces od przyrządzenia do spożycia śniadania odbyć w piżamie. Nie każda niedziela doczekuje się takiego święta, ale to może i lepiej, dzięki temu takie okazje nie powszednieją i za każdym razem produkują tyle samo endorfin.

Cały czar tego śniadania tkwi w jego nieograniczonych ramach czasowych, dlatego to co postawisz na stole powinno być czymś więcej, jak kanapka czy jajecznica. Poniżej znajduje się moje ujęcie daru od tunezyjskich ludzi jakim jest szakszuka.

Przepis w PDF

Czytaj dalej Szakszuka – Królewskie śniadanie

Omlet klasyczny

15

Wiele jest technik i podejść do zagadnienia jakim jest omlet. Nie ma co ściemniać, jeżeli chcesz zrobić na kimś wrażenie to schowaj do kierman mussy, panna cotty i zrób omlet. Skrzętnie wykonany, uświęci każdy poranek, a na twarzy osobnika, któremu podstawisz go pod nos, bez pudła pojawi się uśmiech. Robienie omletu było i cały czas jest dla mnie czymś z pogranicza magii i sztuki kulinarnej. Niestety, żeby go dobrze wykonać, musisz się skupić i włożyć w to trochę serca. Ale czy właśnie te momenty, w których jesteśmy odpowiedzialni za malutkie rzeczy, nie stanowią o jakości naszych żyć? Zrób omlet komuś, na kim Ci zależy, ale wstydzisz się tego powiedzieć. Zrób go Mamie, albo dobremu przyjacielowi.

Znów, uczulam Cię czytelniku, że to, co jest pod spodem, to tylko wytyczne. To, co zrobisz pomiędzy granicami, jest Twoją wolą. Opisuję to, co zjadłem w pewny niedzielny poranek. To, czego nie chcesz zmieniać, to przyrządzenie jajek i sposób ich traktowania, oraz ser. Cała reszta to Twoja wyobraźnia i zawartość lodówki. Omlet z pomidorami? Papryką? Jarmużem? No opcji jest aż za dużo, żeby je wszystkie tutaj przywołać.

Przepis w PDF

Czytaj dalej Omlet klasyczny

Śmietanowa Jajówka

41

Druga połowa października. Poranki powoli przestają być przepełnione słonecznymi pejzażami, a przeważać zaczynają szarości, które w miarę zbliżania się listopada zamienią się w ciemności. Nic przyjemnego, wiem. Gdy za oknem jeszcze w dodatku pada i jest poniedziałek wydaje się, że nie ma możliwości, aby uratować ten poranek. Ja proponuję inne podejście. Nie poddawać się niesprzyjającym prądom życia i nie zaczynać dnia pokonanym. Zrób coś do jedzenia.

Śniadanie, które wyciągnie nas z tarapatów musi być ciepłe, pyszne i wypada, żeby jego spożycie przebiegało sprawnie. Jakaś Szakszuka czy inne Huevos Rancheros brzmią świetnie ale jednak jest to pomysł na weekend, kiedy można siedzieć w piżamie do południa i nikt Cię za to nie ocenia. Jeszcze dobrze jakby było pożywne.

Odpowiedzą jest jajecznica. Ale czy taka zwykła uraczy Twoje podniebienie i dzięki temu zapomnisz o tym co się dzieje za oknem? Pewnie że nie, nie ma szans. A może jajecznica która jest aksamitna, płynna i można ją zjeść na kanapce jak gęsty sos? That will do.

Czytaj dalej Śmietanowa Jajówka