Ryba po grecku bez ryby

 1333

Zima nie jest fajna. Dni krótkie, słońca mało, a co najgorsze nie ma świeżych i tanich roślinek w warzywniakach. Kupowanie niektórych warzyw o tej porze roku, ani się nie jest tanią zabawą, ani smaczną (pomidory o smaku wody i kartonu, mniam). Trzeba zatem kombinować z owocami ziemi, które były zebrane późną jesienią. Wszystko, co zgromadziły przez te ostatnie słoneczne dni — trochę dobra w swoich korzeniach, powinno o tej porze roku królować na Twoim talerzu. Ziemniok, Pietrucha, Seler, Marchew — sycą żołądek i cieszą podniebienia.

Nie wiedzieć dlaczego rośliny korzenne zawsze kojarzyły mi się ze starymi Polakami. Wyobrażam sobie następującą scenę: po udanym dniu rybnych łowów, Ziemowit zbiera pietruszkę, marchew, seler i wchodzi do chaty krytej gontem. Otwiera drzwi i każe swojej dziewoi zrobić rybę po grecku. W końcu to jest danie spotykane tylko w Polsce, także jego źródła trzeba szukać we własnych korzeniach.

Czytaj dalej Ryba po grecku bez ryby