Pieczone papryki z serem kozim

Kosze z przecenionymi warzywami w warzywniakach. A w nich osobniki brzydkie, niechciane czekające na wyrzucenie.  Mają wokół siebie dodatkowo pewnego rodzaju mgiełkę nieufności wobec drugiego człowieka – no bo jak na przecenie to znaczy, że zgniłe, więc dlaczego ktoś to sprzedaje? Najczęściej przychodzi się po coś innego, więc nawet nie jest się nimi zainteresowanym. 

Wszystko prawda, ciężko z tym dyskutować. Ja jednak zachęcam do przewalczenia się i spoglądania w ich stronę czulszym spojrzeniem. Zachęcam, ponieważ sam zacząłem to praktykować,  kiedy widzę przecenione papryki to pojawia się we mnie głęboka ochota kupienia przynajmniej 3 takich pomarszczonych i pobitych przez los owoców.

Jedynym warunkiem zakupu takich to determinacja. Nie ociągaj się z ich przetworzeniem. Najlepiej od razu po przyjściu do domu umyj je, wykrój  nich wszystkie defekty i posmaruj oliwą wraz z ulubionymi przyprawami. Jest to wszak tykająca bomba i jeżeli na czas nie wrzucisz ich do piekarnika, pieca to woreczek z nimi zamieni się w przecenione i na dodatek nie zdatne do niczego uczucie porażki.

Przepis w PDF

Czytaj dalej Pieczone papryki z serem kozim

Paprykowa uczieczka

12

Przepis ten powstał ponieważ moi współlokatorzy nabyli szalone ilości papryki, która zaczynała się już psuć. Zamiast panikować postanowiłem zrobić to co zazwyczaj robię w takich sytuacjach, czyli kupić cebulę i spokojnie zając się tematem. W głowie zaświtało mi, aby zrobić coś na modłę leczo, ale nie wchodziło to w grę bo chciałem zjeść makaron.

Sosy z samej papryki są zazwyczaj mocno gorzkie w smaku (podejrzewam tutaj o to skórkę). Brakuje też im treści, są po prostu zbyt wodniste i nie są pożywne. Zawsze można wrzucić mięso, ale dziś też nie miałem na nie ochoty.

Otworzyłem lodówkę i ku mojej uciesze znalazłem tam cukinię, wspaniałe warzywo o wyglądzie ogórka, strukturze dyni i właściwościach ziemniaka. W tym momencie wszystkie końce myśli połączyły się i od razu wiedziałem co robić. Wziąłem moją cebulę i zacząłem ją obierać.

Przepis w PDF

Czytaj dalej Paprykowa uczieczka

Azjatycka Popieczona Papryka

1

Czasem trafiam na przepis, który odkrywa przede mną coś nowego — jakieś połączenie smaków, ciekawa metoda, stary składnik w nowej odsłonie. Niestety, często zdarza się, że nie idzie on w parze z odpowiednim opisem jego wykonania. „Krótko podgrzewać na krótkim ogniu” — i tyle, żadnej informacji więcej. Nie do końca wiadomo jak długo, do jakiego momentu i czy to już. Dla referencji mamy jedno piękne i idealne wykadrowane zdjęcie, które najczęściej mocno rozmija się z tym, co mamy w garnku.

Nierzadko trzeba wykonać taki przepis dwa razy, żeby dopiero załapać o co chodziło kucharzowi. Doprawdy, czasem mam wrażenie jakby chcieli się popisać co takiego fajnego wymyślili, ale niekoniecznie chcą Cię nauczyć jak to ugotować. Może wykonując zdawkowe przepisy mają na celu nie odstraszać ludzi od gotowania? Nie wierzę w to. W końcu wykonanie przepisu krótkiego bez satysfakcjonującego wyniku jest o wiele bardziej denerwujące, niż poświęcenie 2 dodatkowych minut na czytaniu dokładnego opisu metody.

Poniższy przepis jest jednym z takich przykładów. Postanowiłem go trochę lepiej opisać.

Czytaj dalej Azjatycka Popieczona Papryka