
Oryginalne Chilli con carne składa się głównie z mięsa czerwonego. Jego treść, faktura i smak opierają się o mięso a cała reszta to tylko dodatek. Wybór wersji niezawierającej mięsa stwarza idealne warunki do rozmowy na temat zajadania mięsa (lub braku takowego).
Jak już pewnie zauważyliście, na tej stronie nie znajdziecie przepisów z mięsem w roli głównej (czy nawet w roli drugoplanowej). Nie jestem wegetarianem, ani weganem. Postanowiełem, z dziwnej obawy przed zaszufladkowaniem, że wyjaśnie dlaczego jem dania głównie jarskie.
Jak dla mnie takie potrawy są po prostu smaczniejsze i ciekawsze podczas wykonananiu, przez co zaostrzają kuchenne instynkty.
Niemyślenie o mięsie jako podstawie każdego posiłku od razu nawiguje na ciekawsze kulinarne ścieżki. Wyniki takiego gotowania okazały się dla mnie tak samo sycące i do tego smaczniejsze niż poprzednio. Stąd moja tendencja do o wiele mniejszej konsumpcji mięsa.
Tak więc podstawowym czynnikiem takiego stanu rzeczy jest czysta ciekawość i dbałość o jakość tego co jem. O warzywa, czy soczewice dobrej jakości jest po prostu łatwiej.
Aby dostać mięso podobnej jakości, co seler z targu, trzeba się mocno nagimnastykować. Albo mieć jakiś dobry cynk o osiedlowym mięsnym, (gdy mieszkałem obok takowego jadłem więcej kiełbasy) albo kupować w styropianie świeżo z jakiejś małej ubojni.
Bez powyższych źródeł kupowałem w miejscach, gdzie jest tanie i szeroko dostępne mięso. Skazując się niejako na owoce hodowli przemysłowej. Ta z kolei zalewa rynek produktem marnej jakości, zapakowanym w plastik podanym na tym dziwnym plastrze plastiko-styropianu, z którym nie wiadomo, co po wszystkim zrobić. Nie mówiąc już o zbytecznie dużej eksploatacji niektórych surowców (ilości wody i terenu potrzebnych do wyprodukowania kilograma mięsa są szalone). To, jak i dyskusje o moralno-duchowcych aspektach całego procederu (nadprodukcja metanu i to wszystko co związane jest z niepotrzebnym cierpieniem) skutecznie zmniejszyły ilość mięsa w lodówce.
Bez mięsa może (a jak umiesz to nawet zawsze) być sycąco. Spróbuj zrobić sobie gar tego chilli i zapytaj siebie w duchu, czy rzeczywiście nie syci i nie jest super dobre? Jeżeli rzeczywiście nie to przynajmniej zastanów się nad kupowaniem mięsa w miejscach gdzie jest bardzo jasno a lodówki otwierają się jak szafy.
Czytaj dalej Chilli bez mięsa (sin carne)








